Ochotnicza Straż Pożarna - Starogard Gdański

W mroźny, styczniowy wieczór 1862 roku grupa doświadczonych działaczy społecznych oraz członków towarzystwa gimnastycznego zebrała się by powołać do życia ochotniczą straż ogniową. Inicjatorem powołania straży był przedsiębiorca w branży skórzanej, późniejszy fabrykant obuwia Albert Kaufmann. Jako założyciele dołączyli do niego: restaurator Robert Wolf, kupiec Paul Senger, właściciel stolarni Franz Boltenhagen i inni oraz 36 gimnastyków. Straż przyjęła nazwę „ Stowarzyszona Ochotnicza Straż Ogniowa Mieszczan i Gimnastyków”. Większość członków stanowili niemcy, polacy z początku nieufnie odnosili się do tego nurtu, to następowało nieco później. Starogardzka straż była pierwszą jednostką ochotniczą na ówczesnym Pomorzu, a w miesięcznych odstępach powstały w 1862r. jeszcze straże w Toruniu i Brodnicy. W zaborze pruskim i w całej Polsce straż w Starogardzie powstała jako czwarta po Poznaniu, Lesznie i Wronkach.

Starogard jak wiele ówczesnych miast, był często nękany przez pożary powodowane przez mieszkańców, wojny i naturę . W 1600r. Rada Miasta Starogardu opracowała „Wilkierz” czyli statut miasta, który został zatwierdzony w 1634r. przez króla Władysława IV. W Wilkierzu znalazły się pewne regulacje przeciwpożarowe. Nie uchroniło to jednak miasta od pożarów, aż do najgroźniejszego w 1792r., który zniszczył całe miasto, oszczędzając tylko kościół św. Mateusza i koszary pruskie. Miasto się odbudowało i nastąpiła jego odbudowa. Od połowy XIX wieku do Starogardu zaczął wkraczać przemysł, a tym samym wzrastało zagrożenie pożarowe.

Już wcześniej w niektórych krajach wprowadzano nowe prawo, bardziej przystające do nowych czasów. Próbowano tworzyć jakiś rodzaj drużyn pożarniczych, np. przy Towarzystwach Ubezpieczeniowych, wojskowych, policyjnych, jak np. w Warszawie. Były to straże zawodowe, o ochotniczych się jeszcze nie mówiło, za to już w pierwszej połowie XIX wieku w różnych państwach powoływano straże obowiązkowe. Druga połowa XIX wieku to już początek tworzenia ochotniczych straży pożarnych, które działały pod różnymi nazwami. Najwcześniej ta idea rozwijała się w Niemczech, a ponieważ Polska znajdowała się pod zaborami, Śląsk, Wielkopolska i Pomorze podlegały administracji niemieckiej, toteż na doświadczeniach niemieckich i przez Niemców powoływane były straże. Jak już powiedziano, pierwsze trzy jednostki powstały w Wielkopolsce, czwarta w Starogardzie na Pomorzu.

Czasy kiedy nasza straż powstała nie były łatwe. Brakowało doświadczenia, sprzętu, siedziby, ale byli ludzie, którzy rozumieli że mieszkańcy muszą być chronieni, że strata materialna jest trudna do odbudowania, ale można ją odtworzyć, życia już niestety nie. Powoli przybywało sprzętu, a remizy nie było. Sprzęt przeznaczony do gaszenia pożarów składowany był w prywatnych obiektach gospodarczych, zbiórki i ćwiczenia odbywały się w strzelnicy, gdzie dla straży zbudowano drewnianą szopę na sprzęt ćwiczebny. Zbiórki ćwiczebne odbywały się nieregularnie, zawsze w niedziele rano o 6:45. Po kilku latach strażacy byli już umundurowani i uzbrojeni. Cały czas dowództwo czyniło starania o nową siedzibę, stało się to dopiero po 33 latach w 1895 roku. Straż otrzymała obiekt powozowni wojskowej adoptowanej na cele składania sprzętu w jednym miejscu. Starsi druhowie pamiętają remizę przy ulicy Kościuszki 18, gdzie w 1900 roku dobudowana została wspinalnia 3 piętrowa, murowana z 3 oknami na każdym piętrze, + 4 piętro służące jako suszarnia węży. W tym samym roku 1900 Starogard otrzymał wodociągi w raz z 75 hydrantami, co wybitnie ułatwiało prowadzenie akcji gaśniczych. W 1902 roku staraniem i w dużej części wsparciem finansowym Alberta Kaufmanna straż ogniowa otrzymała drabinę mechaniczną, cztero kołową, długości 20m tym 14A, firmy I.G Lieb w Biberach, będącej w spółce z firmą Magirus w Ulm (Niemcy). W reszcie 1914 roku pierwsi Polacy Ignacy Maciejewski i Leon Marchlewicz wybrani zostali na funkcję naczelnika i zastępcy naczelnika OSP. Po zakończeniu pierwszej wojny światowej Polacy zaczęli wstępować do straży i stopniowo rugować z niej Niemców. Już w 1919 roku kiedy trwało Powstanie Wielkopolskie, Naczelnik OSP Ignacy Maciejewski wraz z innym zorganizował, a później kierował werbunkiem ochotników do Powstania Wielkopolskiego z których utworzona została 16. Dywiza Wojska Polskiego. W 1922 roku wybrany został nowy Zarząd OSP, na czele którego stanął Jan Pillar jako prezes. W latach 20. straż unowocześniała się, zamontowana została jedna, potem druga syrena elektryczna, remiza otrzymała łączność telefoniczną. Brak natomiast nadal było samochodu i motopompy. To nastąpiło dopiero w 1936roku. W 1937 roku straż obchodziła jubileusz 75-lecia OSP, połączona z wręczeniem sztandaru.

W 1939 roku do Starogardu wkroczyli niemieccy okupanci, zarząd OSP został rozwiązany, strażacy zmuszeni do służby podobnie jak nowi członkowie straży obowiązkowej. Strażacy Marian Głodny, Ignacy Sobecki i Franciszek Sobota ukryli sztandar ( zabezpieczony i zakopany na posesji M. Głodnego) oraz ważne dokumenty, za co groziła im kara śmierci. Po wojnie sprawa została ujawniona, sztandar znajduje się w Muzeum Ziemi Kociewskiej. Starogard przed wyzwoleniem był bombardowany a w czasie jednej z akcji gaśniczych zginęło dwóch strażaków, a jeden ze służby młodzieżowej został ciężko ranny ostrzelany przez lotnika.

Pierwsze powojenne lata były wyjątkowo ciężkie. Brakowało wszystkiego, pojazdów, motopomp, węży, uzbrojenia i ochrony osobistej strażaka, brakowało ludzi, wojna rozproszyła ludzi, ale to co pozostało na miejscu nie czekało na pomoc z zewnątrz, członkowie sami, a byli wśród nich nawet niepełnoletni, ruszyli w teren, skąd zwozili wszystko co przedstawiało jakąś wartość, w tym wraki samochodów i innego sprzętu. Czynili to z narażeniem nawet życia zważając, że tereny były zalane, zaminowane, pełne niewypałów i niewybuchów.
Sześć lat po zakończeniu wojny w Starogardzie powołana została Zawodowa Straż Pożarna, bazująca na obiektach i wyposażeniu OSP. Obie straże działały wspólnie ale kiedy straż zawodowa się umocniła i usprzętowiła, nastąpił wyraźny podział. OSP choć już nie posiadała ani własnej remizy, ani sprzętu, trwała i tworzyła dalej swoją historię. W 1962 roku OSP obchodziła swój jubileusz 100-lecia działalności. 2 dniowe uroczystości odbywały się w kinie „ Sokół” i na rynku, a kończyły je Wojewódzkie Zawody Pożarnicze. Lata 70 i 80 cechowała stagnacji w działalności, jednak ludzi trwali przy swojej jednostce. W 1987 roku obchody 125-lecia OSP odbywały się na rynku, w hali „Agro Kociewia”, w lesie Szpęgawskim oraz w restauracji „ Strzelnica”. Niedługo po tym w Polsce nastąpiły zmiany ustrojowe, to wyzwoliło również chęć odnowienia działalności społecznej. Nie inaczej było w naszej straży. Do OSP wstępowali nowi, młodzi, w większości dobrze wyszkoleni, z doświadczeniem w działalności społecznej członkowie. To skutkowało i skutkuje do dziś odnową w postaci nowej remizy, pojazdów, wyposażenia w sprzęt ratowniczo- gaśniczy, umundurowania wyjściowego i bojowego, wyszkolenia, działalności z młodzieżą, była też współpraca ze strażą niemiecką. Doczekaliśmy się Izby Tradycji i Pamięci z obfitym archiwum oraz biblioteką. Dobrą oznaką na przyszłość jest to że dużo młodzieży garnie się do służby strażackiej. Przyjemnie popatrzeć jak razem w szeregu stają seniorzy, z których niektórzy widzieli już uroczystość 75-lecia, brali udział w 100-leciu, 125-leciu, a obecnie wszyscy dziś spotykają się w dniu 150-tej rocznicy naszej OSP. Nie zapominajmy też o naszych poprzednikach których nazwiska widnieją na tablicy i życzmy sobie aby ta tablica pisała się dalej i dalej przez następne 150 lat. Jest rzeczą ważną i piękną, że mamy tak długą nieprzerwaną ciągłość od czasu zaborów, przez II Rzeczpospolitą Polską, czas okupacji niemieckiej, PRL aż do dziś III RP, czyli znowu w wolnej Polsce.

Budynek remizy strażackiej zbudowano w 1970 r., w czynie społecznym członków OSP, przed budynkiem eksponowana jest ręczna sikawka konna jako zabytek dawnej techniki strażackiej.